Tag Archives : Bieszczady

Rzuć wszystko i… (nie) jedź w Bieszczady! Rozmyślania po wycieczce na Jasło


Rzuć wszystko i (nie) jedź w Bieszczady! Czy jeszcze naprawdę o tym myślisz? Nie popełniaj tego błędu! Przekonałam się o tym pewnego lata po wycieczce na Jasło. Po tej wędrówce i towarzyszącym jej rozmyślaniach, wszystko stało się jasne! Sierpień. Końcówka lata, a aura odzwierciedla środek jesieni. Jest chłodno, wilgotno, dżdżyście i mgliście. Wróciliśmy półtorej doby temu z 10-dniowej rowerowej wyrypy…

Rowerowa pętla bieszczadzka. Przyjemne 40 km dla każdego


Moja rowerowa pętla bieszczadzka powstała dziełem przypadku. Zauroczeni spokojem i ciszą leśnych bieszczadzkich traktów podczas rowerowego spaceru doliną Sanu, przyszedł czas na wycieczkę nie mniej wymagającą ale na pewno bardziej dostępną.           Moja mała rowerowa pętla bieszczadzka to 40 kilometrowy odcinek asfaltowy, który w części pokrywa się z tak ochoczo wybieraną przez zmotoryzowanych i rowerzystów dużą…

Na rower w Bieszczady! Dolina Sanu


Bieszczady wpisały się w kalendarz moich dni wolnych poświęconych górskiej wędrówce od momentu, kiedy przyjechałam w nie po raz pierwszy (a było to parę ładnych lat temu). Po wielu wizytach w Bieszczadach, jesiennych i zimowych wędrówkach (w tym rozdziale) przyszedł czas odkrywać Bieszczady latem na rowerze.         ⇒ Bieszczady, są takie… Ciągnęło mnie na połoniny usłanie zielonym…

Bieszczady zimą. Połonina Wetlińska


Bieszczadzka kraina lodu i śniegu wcale nie chciała się ogrzać. Temperatura powietrza była o 10 stopni niższa niż dnia poprzedniego (czytaj Bieszczady zima. Otryt i Chata Socjologa). Termometr wskazywał -25 stopni C, a pokrywa śniegu w Bieszczadach wzrosła o kilak centymetrów. Nie zniechęciło nas to do kolejnego wymarszu w góry. Zachowawczo jednak wybraliśmy szlak najbardziej dostępny z dość  krótkim czasem…

Bieszczady zimą. Otryt i Chata Socjologa


Kiedy po raz pierwszy przyjechałam w Bieszczady (nie licząc wyjazdu o charakterze spędu wycieczki pracowniczej), nie sądziłam, że będę tu wracać kilka razy w roku. O Bieszczadach zimą nawet nie myślałam do czasu, kiedy z paczką znajomych postanowiliśmy spędzić tuż po Nowym Roku kilka dni właśnie w Bieszczadach. To miał być reset po całym roku harówki. Koszt jednej nocy Sylwestrowego…

Połonina Wetlińska, Chatka Puchatka i ludzie z mgły


Ostatnie zimowe spojrzenie na Bieszczady rzucamy z najbardziej dostępnej dla wszelakiego turysty Połoniny Wetlińskiej .  Aura jest jednak taka,  że właściwie nie widzimy nic poza tym, co dzieje się w promieniu kilku metrów. Cóż począć. Wędrówki to nie tylko słońce, przejrzyste powietrze, idealna temperatura i towarzyszący im magiczny pejzaż gór. Wędrówka to czasem trud, dyskomfort, a nawet udręka, kiedy analizujesz…

Nieugięta Caryńska. Rzecz o trudach bycia zdobywcą.


Tak właśnie! Nie jest mi łatwo z pieronem. Niepozorna Bieszczadzka Pani Połonina Caryńska. Kusi i wzywa, majaczy delikatnie okrywając się białą szatą mgły, by po chwili obnażyć swoją urodę w niczym nie zmąconym przejrzystym powietrzu. Obnażając swe wierzchołki, w których dopatrzeć się  można atrybutów kobiecości daje sygnał, że nie będzie stawiać oporu tym, którzy pragną ją posiąść. Flirtuje z nami…

Osamotniony szczyt. Bieszczadzki Jawornik zimą.


Bieszczady i Wetlina w okresie letnim tętnią turystycznym życiem. O nocleg wówczas nie łatwo, a na szlakach pośród tłumów trudno kontemplować, zaznawać ciszy i błogiego spokoju. A jak jest w Wetlinie i na bieszczadzkich szlakach zimą? Początek roku przywitał nas nie lada mrozem ale także pełnym słońcem. Opuszczając Słowację, nie mogliśmy sobie ot tak opuścić Beskidu Niskiego, kiedy tuż po…

Na zakończenie bieszczadzkiej bajki Chatka Puchatka. Od Berehów na Połoninę Wetlińską


Na zakończenie naszej krótkiej bieszczadzkiej przygody wybrałyśmy przestrzenie i krajobrazy jakie nam serwuje Połonina Wetlińska. Choć właściwie niewielką ich namiastkę, bo nasz plan założył krótką wędrówkę od Berehów (Brzegów Górnych)  do osiągnięcia jakichś 1226 m n.p.m., gdzie znajduje się najwyżej położone schronisko w Bieszczadach – Chatka Puchatka.

Tarnica i Szeroki Wierch


Wychłodzeni wiatrem i mglistym wilgotnym powietrzem na Połoninie Caryńskiej wróciłyśmy do Ustrzyk na nocleg z nadzieją, że nowy dzień będzie dla nas łaskawszy. Wieczór spędziłyśmy na pogawędkach przy kominku z turystką, która Bieszczady zna chyba lepiej niż własną kieszeń. Pani Teresa od kilkunastu lat rok rocznie, przyjeżdża do Ustrzyk eksplorować bieszczadzkie szlaki. Nie sposób było nie czerpać z jej wiedzy i…