Tag Archives : turystyka piesza

Orientuj się w terenie! TRInO –zabawa z mapą dla każdego


Jako dzieci bawiliśmy się w podchody. Ileż frajdy było, kiedy biegaliśmy po leśnych ścieżkach szukając rywali albo przed nimi uciekając. Na tym właśnie polegała gra. Jedna grupa ruszała wcześniej w teren, zostawiając drużynie przeciwnej wskazówki i ślady w postaci rysowanych na glebie lub układanych z patyków strzałek, zaczepianych na gałęziach wstążeczek w odpowiednim kolorze. W wersji dla zaawansowanych, po drodze…

Spiskie szlaki Zamagurza. Włóczęga w wersji lajt


Górskie włóczęgi po gorczańskich, pienińskich i tatrzańskich szlakach zwieńczyliśmy wędrówką nader przyjemną  z nie mniej przyjemnym krajobrazem. Spiskie szlaki Zamagurza zrobiły robotę i rozkochały mnie w sobie, kiedy jeszcze na ich zboczach zalegał śnieg, a słońce chowało się za ciężkimi kłębami chmur. To nie przeszkodziło jednak, by zakochać się w spiskim krajobrazie i wrócić na spiskie trakty, zgodnie ze złożoną…

Górskie 3w1 czyli Gorce, Pieniny i Tatry na jeden wypad.


No tak. Pomyślicie. Jak to zrobić, skoro wędrówki górskie to przecież nie lekki spacerek do sklepu osiedlowego po bułki, a całodzienna włóczęga po szlakach, które nie prowadzą przecież tylko w dół. Najpierw nieźle się trzeba natyrać pod górę, zanim zaczniemy obciążać nasze kolana rychłym zejściem ze szczytu. A gdzie jeszcze targanie plecaka, czas na foty, ciepłą zupę w schronisku tudzież…

Polski Spisz. Malownicza kraina między Pieninami a Tatrami


Są w naszym kraju takie miejsca, które choć nieopodal gwarnych ośrodków turystycznych, pozostają niezmącone hałaśliwym życiem. Uśpione w swej codzienności, jakby to ich jestestwo zatrzymało się w innej rzeczywistości. Piękne i malownicze, urocze i zachwycające, majestatyczne i potężne, a jednak dalekie od zgiełku i wrzawy, ciche i sielskie, radosne a zaciszne. Nie wpisane na karty turystycznych przewodników.  Czasami takie niedocenione…

Połonina Wetlińska, Chatka Puchatka i ludzie z mgły


Ostatnie zimowe spojrzenie na Bieszczady rzucamy z najbardziej dostępnej dla wszelakiego turysty Połoniny Wetlińskiej .  Aura jest jednak taka,  że właściwie nie widzimy nic poza tym, co dzieje się w promieniu kilku metrów. Cóż począć. Wędrówki to nie tylko słońce, przejrzyste powietrze, idealna temperatura i towarzyszący im magiczny pejzaż gór. Wędrówka to czasem trud, dyskomfort, a nawet udręka, kiedy analizujesz…

Nieugięta Caryńska. Rzecz o trudach bycia zdobywcą.


Tak właśnie! Nie jest mi łatwo z pieronem. Niepozorna Bieszczadzka Pani Połonina Caryńska. Kusi i wzywa, majaczy delikatnie okrywając się białą szatą mgły, by po chwili obnażyć swoją urodę w niczym nie zmąconym przejrzystym powietrzu. Obnażając swe wierzchołki, w których dopatrzeć się  można atrybutów kobiecości daje sygnał, że nie będzie stawiać oporu tym, którzy pragną ją posiąść. Flirtuje z nami…

Osamotniony szczyt. Bieszczadzki Jawornik zimą.


Bieszczady i Wetlina w okresie letnim tętnią turystycznym życiem. O nocleg wówczas nie łatwo, a na szlakach pośród tłumów trudno kontemplować, zaznawać ciszy i błogiego spokoju. A jak jest w Wetlinie i na bieszczadzkich szlakach zimą? Początek roku przywitał nas nie lada mrozem ale także pełnym słońcem. Opuszczając Słowację, nie mogliśmy sobie ot tak opuścić Beskidu Niskiego, kiedy tuż po…

Rohul’a i Svidník. Słowackim szlakiem ku widokom i historii.


Tego dnia, ranek nie wita nas słońcem, za to mróz trzyma ostro. Nie zamierzamy jednak rezygnować z planów. Szykujemy w termos gorącą herbatę, napełniamy piersiówkę malinówką własnej roboty, zakładamy ciepłe gatki i wychodzimy z domu realizować nasz wątle nakreślony plan. Plan zaś zakłada m.in. zdobycie szczytu Rohula. I to jest punkt number one tego dnia do odhaczenia.

Nižný Komárnik – niecodzienna codzienność na Nowy Rok


Nižný Komárnik to mała słowacka wieś położona zaledwie 5 km od przejścia granicznego w Barwinku. Wieś, jak wieś. Kilkanaście, może kilkadziesiąt domów, marnie wyposażony sklep, kościół, cmentarz i właściwie to wszystko. Tyle, że ta wioska nie taka znowu zwyczajna. O tym przekonałam się w noworoczny dzień, kiedy po sylwestrowej nocy wybraliśmy się na krótką okolico-poznawczą przechadzkę.