Browsing Category : Krótkie Wypady

W krainie łagodności. Ponidzie


„Miłkiem wyzłocony kraj Wstęgą Nidy otoczony Na szlak wzywa nas Dźwiękiem wiślickiego dzwonu” Dźwięk dzwonka wyrywa nas ze snu. Nie, to jeszcze nie ten wiślicki, a jedynie melodia alarmu oznajmia porę pobudki. Za chwilę objuczymy nasze rowery sakwami, wsiądziemy do pociągu, by zaledwie kilkanaście stacji dalej rozpocząć rowerową przygodę w krainie łagodności. Cóż to za kraina, o istnieniu której do…

Roztocze. 10 powodów, dla których warto tu przyjechać


Mówisz Roztocze myślisz… Wróć! Myślisz Roztocze i mówisz „chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie”. A myślisz lasy, pola, przestrzenie, zieleń, woda, faliste krajobrazy, przyroda, relaks! Nie? Nie myślisz tak? To znaczy, że Cię tu jeszcze nie było. A skoro Cię nie było, to ja Ci powiem dlaczego warto tu przyjechać! Miejsca, które Ci pokażę obejmują dwa odległe od siebie wyjazdy,…

Ordnung muss sein. Niemiecki porządek i (nie)gościnność


Był rok 2013 kiedy w moje ręce trafił nowiusieńki, pachnący fabryką rower! Broniłam się przed tym zacnym gestem obdarowania mnie funkiel nówka jednośladem. Nie miałam bowiem nic za złe mojemu „góralowi” z lat 90-tych.  Gdy każda wycieczka zaczęła rodzić kolejną, kilkanaście kilometrów zastępowało kilkadziesiąt, aż w końcu jeden rowerowy dzień przeobraził się w pierwszy rowerowy weekend przestałam protestować. Kiedy już…

Dolina Baryczy


Nastąpiła jakaś stagnacja. Karta kalendarza wskazywała nadciągający koniec czerwca. Gdyby pierwotne wakacyjne plany wypaliły, bylibyśmy w połowie naszej urlopowej wyprawy. Okoliczności różne sprawiły, że byliśmy nadal w domu. I co prawda z przeorganizowanym już pomysłem na termin i cel wakacyjnych wojaży ale ciągle z zerowym dorobkiem letnich wyjazdów weekendowych (nie licząc majówki No.1 i każdego z 3 dni majówki No.2…

Winny Sandomierz


1 maja. Godzina 9.00. Cała klasa z biało czerwoną chorągiewką w ręku ustawiona już na baczność albo przynajmniej w zwartym szeregu na Placu Wolności, gotowa do uczestnictwa w obchodach pierwszomajowych. Na płycie placu tłum. Każdy z powiewającą na wietrze miniaturką flagi albo przynajmniej goździkiem barwy biało czerwonej z przewagą tej drugiej. Z głośników wydobywa się głos przedstawicieli władz miasta, którzy…

Sposób na udaną majówkę. Z Ostrowca do Sandomierza przez ziemie staszowskie.


Rozkwita zielenią maj, słońce muska nasze twarze ciepłym promieniem, a my rysujemy w głowie mapę naszej majówki. To przecież najpiękniejszy miesiąc na przygodę z rowerem pośród zieleni lasów, cichego szumu wód międzyleśnych jezior, strzelających pąkami kwiecia sadów. Przez ciche wioski, malownicze krajobrazy, drogami wśród bezkresnych pól, nad którymi wraz z mgłą unosi się echem dźwięk kościelnego dzwonu… W towarzystwie niewypowiadanej…

Mostem widmo do Kazimierza Dolnego


Kazimierz Dolny ma to do siebie, że położony jest na tyle daleko od naszego miasta, by nie zapuszczać się tam zbyt często, a także na tyle blisko, by każdego lata wybrać się do Kazimierza na rowerze. Jakieś 70 – 80 kilometrów, w zależności od trasy, jaką obierzemy. No właśnie to kolejny plus, za który tak lubimy kierować tam nasze dwa…

Nadnidziańskie krajobrazy, zapach siana i wróżba czarnego bociana


Długi weekend już za nami i nasz wypad w morze łąk także. Ponidzie okazało się idealnym miejscem do lekkiej, łatwej i przyjemnej jazdy. Dzień Pierwszy Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od przejazdu pociągiem z Ostrowca do Sobkowa, skąd w dalszą drogę ruszyliśmy już na rowerach. Od stacji kolejowej trzymamy się rowerowego Szlaku Architektury Obronnej i po ok. 3 km jazdy docieramy do…

W morze łąk


„Miłkiem wyzłocony kraj, Wstęgą Nidy przekreślony Na szlak wzywa,wzywa nas, Dźwiękiem wiślickiego dzwonu” Zbliża się długi czerwcowy weekend, a prognozy pogody brzmią optymistycznie. A zatem kolejna rowerowa jazda przed nami. Tym razem postanowiliśmy ruszyć w świętokrzyski step – Ponidzie. Kto wie, może i będą kajaki 🙂