Roztocze. 10 powodów, dla których warto tu przyjechać

Mówisz Roztocze myślisz… Wróć! Myślisz Roztocze i mówisz „chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie”. A myślisz lasy, pola, przestrzenie, zieleń, woda, faliste krajobrazy, przyroda, relaks! Nie? Nie myślisz tak? To znaczy, że Cię tu jeszcze nie było. A skoro Cię nie było, to ja Ci powiem dlaczego warto tu przyjechać!

Miejsca, które Ci pokażę obejmują dwa odległe od siebie wyjazdy, dwie zupełnie inne wycieczki ale obie wczesną jesienią. Jedna, na początku mojej rowerowej przygody, trzydniowa szarża Centralnym Szlakiem Rowerowym Roztocza. Druga zupełnie inna, bo w grupie kilku osób ze stacjonowaniem przez 3 dni w Krasnobrodzie. Żeby zachować ład i skład, postaram się ukazać okazałość Roztocza z zachowaniem ciągłości od jego zachodniego krańca, do najbardziej wysuniętego punktu na wschodzie Roztocza Środkowego, do którego udało nam się dotrzeć.

To co? Ciekawi roztoczańskich klimatów?!

10 powodów, dla których warto przyjechać na

ROZTOCZE

1. DLA WIDOKÓW

Faliste pola i lessowe wąwozy to obrazek, który zapadnie nam w pamięci, kiedy będziemy podążać z Roztocza Zachodniego ku Środkowemu. Polne drogi z rozpościerającym się malowniczym widokiem. Chłodny oddech ziemi poczujemy pomiędzy ścianami lessowych wąwozów, które osiągają nawet głębokość 20 m i ciągną się długimi kilometrami. Pośród pól drewniane ambony, z których możemy ustrzelić całkiem niezłe widoki!

No dobra. Latem i w opadającym słońcu jest pewnie piękniej. Ale musicie teraz uruchomić wyobraźnię 😛

2. DLA CHRZĄSZCZA W TRZCINIE

„W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
i Szczebrzeszyn z tego słynie…”

Że dwa chrząszcze w Szczebrzeszynie!

Przedstawmy najpierw młodszego osobnika, który zajmuje centralne miejsce szczebrzeszyńskiego rynku. Odlany w brązie 2 metrowy okaz odsłonięty został w 2011r.
Drugi skrywa się gdzieś przy źródełku u podnóża Góry Zamkowej. Temu bliżej widać do natury i nie tylko w związku z miejscem, które zajmuje ale materiałem, z jakiego został wykonany. Odsłonięty w 2002 r. został wykonany z pnia drzewa lipowego.

3. DLA PIWA PROSTO Z BROWARU

Któż z Was nie lubi ugasić pragnienia zimnym piwkiem? A gdy to wjeżdża na stół prosto z lokalnego browaru, to grzechem byłoby nie skosztować ☺ Założony w XIX wieku przez Stanisława Kostkę Zamoyskiego zakład dzisiaj dzierżawi firma Perła – Browary Lubelskie. A to wszystko w pięknym Zwierzyńcu.

4. DLA UROKU MIAST I MIASTECZEK

Zwierzyniec to nie tylko browar i zimne piwo. To jeden z głównych ośrodków turystyczno-wypoczynkowych Roztocza. Położony nad Wieprzem przy Roztoczańskim Parku Narodowym słynie m.in. z Kościoła „Na Wyspie” św. Jana Nepomucena. Otoczony ze wszech stron lasami stanowi dobry start na rowerowe wypady. Dla tych bardziej leniwych pozostaje opcja wypoczynku nad stawami Echo.

Poranne wędkowanie. W tle Kościół „na Wyspie”w Zwierzyńcu

Krasnobród położony nad Wieprzem na terenie Krasnobrodzkiego Parku Krajobrazowego to kolejny ośrodek, w którym warto się zatrzymać. Smażing, plażing nad zalewem? Czemu nie! Choć ja namawiam, by było jednak bardziej aktywnie, choćby na początek. Proponuję wybrać się do górującego nad miasteczkiem kamieniołomu z basztą widokową.

Zamość wysunięty jest nieco poza granice pasa wzniesień Roztocze. Będąc jednak w okolicy, grzechem byłoby Zamość pominąć. Zamojskie Stare Miasto („perła renesansu”) wpisane zostało na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco, a więc piwo smakuje tu naprawdę wyśmienicie 😉

Zamość, Rynek. Panowie jacyś tacy niewyraźni 😛

5. DLA ROMANA, BY NIC OD NIEGO NIE CHCIEĆ

Bywa, że jedziesz sobie tak bez planu, wybierając drogę w trakcie drogi. Czasem kogoś spotkasz, czasem coś się zdarzy, czasem coś przykuje uwagę. Gdzieś na polnych duktach w drodze do Zamościa nas zwiodła mała, zabytkowa, drewniana kapliczka. Postawiona ponoć w 1906 r. na źródełku u stóp wzgórza w okolicy miejscowości Lipsko. W kaplicy ołtarz i obraz św. Romana. I jest coś jeszcze, co wpada nam w ręce. Na kartach same prośby, tudzież podziękowania! Święty Romanie dziękuję za to… i proszę o to… Święty Romanie dziękuje za tamto… prosząc o owamto… Proszę Cię Święty Romanie… 

Kaplica św. Romana

Jeśli będziecie więc u Romana, a kajet próśb i podziękowań jeszcze tam będzie, to obecność naszą potwierdzi Wam karta, na której kolega wymalował, że NIC OD ROMANA NIE CHCE!

6. DLA CIENIA DRZEW

Roztocze to szum drzew, kiedy w ich cieniu podążasz leśnymi duktami. Spomiędzy liściastych koron, do nozdrzy wdziera się raz po raz zapach lipy. Wiekowe graby przyciągają uwagę, a buki i jodły splatają się w jeden organizm. W borach jodłowych skrywają się małe wioski, do których wcale nie łatwo, ale warto trafić. Pomiędzy sosnami zaś szumią bystre potoki, które stają się ukojeniem dla zmęczonego ciała.

7. DLA SŁOMIANYCH KAWALERÓW ALBO WDOWCÓW 😉

Podczas pobytu na Roztoczu jesienią, możemy się załapać na hucznie obchodzone tu (Susiec) dożynki. O tym, że już po żniwach i pracach polowych, obwieszczają nam przez długie kilometry słomiane panny, kawalerowie i snopki. Przyszedł czas na dziękczynienie i świętowanie. Kolorowe dynie, kwiatki, wianki, muzyka i śpiew! Przed każdą chałupą krągła baba albo chłop. Piękna tradycja, którą już nie tak łatwo odnaleźć w innych zakątkach Polski.

Echhhh Panowie! Tylko jedno im w głowie 😀

8. DLA SZUMÓW

Szum drzew stanowi delikatne tło dla szumów rzek, które na Roztoczu przybrały charakter górskich potoków. Dorzecza Bugu i Wieprza po stronie północnej oraz Sanu i Dniestru po stronie południowej tworzą biegnący grzbietem Roztocza dział wodny. Wartki nurt wód i progi skalne w przełomach rzek ukrasiły roztoczański krajobraz dając jednocześnie ukojenie odbierane przez zmysł słuchu. Najpopularniejsze szumy to te na rzece Tanew popularnie nazywane Szumami nad Tanwią.

Tuż przy rzece wiedzie nas ścieżka spacerowa, skąd przyjrzeć możemy się z bliska widocznym progom wodnym powstałym w wyniku ruchów tektonicznych w trakcie fałdowania Karpat. Tędy przebiega granica geologiczna dzieląca Europę Zachodnią – fałdową od Europy Wschodniej – płytowej.

szlak pieszy nad Tanwią

9. DLA WYKWALIFIKOWANIA SIĘ W TURYSTYCE KWALIFIKOWANEJ

Turysta kwalifikowany – wierząc wikipedia.org – doskonalący swoją sprawność fizyczną oraz łączący turystyczną aktywność fizyczną z wszechstronnym poznaniem rejonu, w którym uprawia turystykę 🙂

No! To tytuł się nam należy! Ja wybrałam rejon, by moi towarzysze doskonalili sprawność fizyczną 😛

Piaski i wapienie Roztocza Środkowego pozwoliły na swym obszarze wykształcić się borom jodłowym i sosnowym. Przyjemności z jazdy w cieniu lasu czasami przeplatane są trudem i znojem zmagania się z tym piaszczystym podłożem, kiedy nasze dwa kółka trzeba poprowadzić albo… targać po piachu ku wysokościom opadającego i wznoszącego się naprzemiennie  terenu, pomiędzy odsłoniętymi korzeniami drzew. Ale spokojnie, takie rzeczy dla tych, co z rowerami pchają się na piesze szlaki 😉

Skoro akcent dotyczący sprawności fizycznej przerobiliśmy, należy jeszcze wszechstronnie poznać rejon. Co prawda, rozdział poznawczy dział się kilka kilometrów wcześniej, ale także w lesie, piachu i Roztoczu Środkowym. Odkryjesz znacznie więcej, jeżeli ruszysz poza utarty szlak z bezpłatnych map i przewodników. My odkryliśmy Szur!

SZUR. UKRYTA WIEŚ POŚRÓD LASU

Szur. Mała wieś, gdzieś w samym środku roztoczańskich lasów. Kilka chałup, przydrożna kapliczka i całe morze piachu. Drogi do Szuru, jak rzeki… piachu, które znalazły swe ujście właśnie tam, śród lasu.
Według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2011 roku liczba ludności we wsi Szur to 29. My nie ustrzegliśmy żadnego żywego. Tylko sunące raz po raz przez leśne drogi auta były oznaką, że jakieś życie się tu toczy. Choćby przez chwilę, na wakacjach, gdy do swoich letnich hacjend zjeżdża warszawka. 

Na wjeździe do wioski zauważymy taką przydrożną kapliczkę

A potem raczej nie zobaczymy już nic. Tylko kilka chałup

Nie łatwo zdobyć tytuł turysty kwalifikowanego! Dlatego nie wszyscy z nas go zdobyli 🙂 Nie ma lekko. Wypocić swoje trzeba, piach w zębach poczuć, by móc ustrzec to, co przed oczami wielu się skrywa.

10. DLA WODNYCH KĄPIELI

Jak już wyżej było, Roztocze to rzeki, stawy, zbiorniki wodne. Te w sąsiedztwie miast przyciągają na odpoczynek. Są jeszcze te, do których nie wszyscy dotrą. Skrywane w głębi lasu przynoszą ochłodę, gdy tylko odwaga pozwoli nam poddać swe ciało w ich bystre, lodowate wody.

rzeka Wieprz

Wodospad na Jeleniu

Zalew w Krasnobrodzie


TYLE!  NA DZISIAJ. BO ZNACZNIE WIĘCEJ NA ROZTOCZU!

Żeby jednak odkryć Roztocze, trzeba tam po prostu pojechać!

Ja już byłam, a Ty gotowy jesteś na roztoczańską przygodę?

Wiatru w plecy!

Basia.

7 komentarzy

  • Marqobiker 27 czerwca 2017 at 23:02

    Mieszkam nie daleko granicy Roztocza wiec przy całodniowej wycieczce rowerowej mogę zahaczyć o ten piękny rejon naszego kraju . Ale aby cieszyć się t.a cudownie spokojną krainą należy wybrać się tam na kilka dni i włóczyć się po lasach, polnych drogach ,wioskach i miasteczka…zawsze znajdzie się coś ciekawego do zobaczenia .
    Zapomnieliście w tekście wspomnieć że Roztocze to również kraina wspaniałych cerkwi oraz rozsianych po Roztoczy bunkrach Lini Mołotowa …jednym słowem, każdy znajdzie tu coś dla siebie .

    Reply
    • rowerowy kRaj 28 czerwca 2017 at 10:41

      Dzięki za uzupełnienie. To mamy już 11 powodów!. Prosimy komentujących o więcej 😃

      Reply
      • Marqobiker 30 czerwca 2017 at 00:04

        To jeszcze taka ciekawostka z Roztocza . Chcesz zobaczyć susła żyjącego w naturze a nie lubisz gór ? Możesz odwiedzić rezerwat Hubale pod Zamościem .
        Ja przy okazji jednej z rowerowych wizyt na Roztoczu byłem w tym rezerwacie ale susły akurat się pochowały 🙂

        Reply
  • Maciej 28 czerwca 2017 at 19:07

    Marqoubiker – dodał 11 powód! Ja dodam 12… Bo zawsze na trasach można spotkać tak barwnych ludzi jak Wasza ekipa!

    Reply
    • rowerowy kRaj 28 czerwca 2017 at 21:33

      O dżizusie! Miło!
      Dzięki Ci za ten argument! My spotkaliśmy przy zwierzu ekipę z Puławskie Rajdy Rowerowe, którą z tego miejsca pozdrawiam ☺ No i rowerzystę z Australii ☺

      Reply
  • Krzysztof G. 30 czerwca 2017 at 13:58

    Fajne fotki, widać, że pogoda Wam dopisała 😉 A podane powody pewnie niejednokrotnie przekonają osoby zainteresowane tą okolicą.

    Reply
    • rowerowy kRaj 30 czerwca 2017 at 14:35

      Pogoda dopisała, dobry humor nie opuszczał ☺ Ważne, by posadzić zad na rowerowe siodło i ruszyć w Polskę 😉

      Reply

Dodaj komentarz