Szwajcaria – noclegi, ceny i koszty rowerowej podróży

Ceny w SzwajcariiCzy Szwajcaria jest droga? Jakie są ceny w Szwajcarii? Ile wyniesie mnie podróżowanie po tym kraju? Czy mnie w ogóle na to stać?

Ilu z Was zadaje sobie pytanie, gdy w głowie zaświta mu myśl, że może by tak Szwajcarię wybrać na cel swoich podróży?

Szwajcaria jest droga i niewątpliwie ceny w Szwajcarii przetrzepią nasze portfele. Szczególnie, jeśli chcemy poznawać ten kraj stołując się w tamtejszych restauracjach, podróżując szwajcarską koleją i wybierając na nocleg szwajcarskie hotele czy pensjonaty. Nawet agroturystyka szarpnie nas po kieszeni.

I choć ceny w Szwajcarii, można by rzec, że takie jak w Polsce, to kurs franka szwajcarskiego mnożny jest przez niemal cztery. W uproszczeniu ceny mają się tak: jak coś w Polsce kosztuje 5 PLN, to w Szwajcarii cena wynosi 5 CHF. Jeśli u nas cena opiewa na 50 PLN, to w Szwajcarii ok. 50 CHF. Jeśli u nas za zakupy wydajemy 100 PLN, to za podobne zakupy w Szwajcarii wydamy 100 CHF.

No ale właśnie! 1 CHF ≈ 3,9 PLN. Czyli koszty życia w stosunku do naszych warunków krajowych są niemal 4 razy droższe. Wyjątek stanowi benzyna, która po przeliczeniu na złotówki ma podobną cenę. No ale to już rowerzystów nie dotyczy.


Jakie są ceny i koszty rowerowej podróży przez Szwajcarię?

Przed podjęciem decyzji o wakacjach niemal zawsze kalkulujemy ceny, koszty i wydatki, jakie przyjdzie nam ponieść.

Jakie są ceny w Szwajcarii? Ile wynoszą koszty rowerowej podróży przez kraj sera, banków i zegarków? Ile w Szwajcarii zapłacimy za nocleg na polu namiotowym?

Tym chcę się z Wami podzielić w oparciu o własne doświadczenie. W tekście znajdziecie więc koszty, jakie ponieśliśmy podczas rowerowej, dwutygodniowej podróży przez Szwajcarię w 2018 roku (relacja → Rowerem przez Szwajcarię. Swiss dream ) oraz ceny produktów i usług związanych z podróżowaniem rowerem po Szwajcarii.

 

Czy rowerowa podróż przez Szwajcarię musi być droga? 

Już na wstępie odpowiem Wam, że NIE. Rowerowa podróż przez Szwajcarię nie musi być droga. Potrzeba będzie tylko zabrać nieco cięższy bagaż, a koszt dwutygodniowej rowerowej wyrypy nie będzie wcale wyższy niż podróżowanie choćby wybrzeżem ojczystego kraju, gdzie obywatela skubie się na każdym kroku.

Skoro tekst opiewa o wyprawę rowerową, ceny i koszty rowerowej podróży przez Szwajcarię, to będzie tu mowa o tym, co rowerzyście potrzebne najbardziej, a więc:

 

 

Jak się dostać z rowerem do Szwajcarii

 

Z rowerem do Szwajcarii dostać się można na kilka sposobów.

Są koleje, samoloty, autokary regularnych linii przewozowych ale są także busy prywatnych przewoźników i tutaj na tych ostatnich się skupię.

Samolot i kolej odrzuciliśmy, zanim zaczęliśmy szukać najwygodniejszego i jednocześnie taniego transportu do Szwajcarii. No bo ceny, dodatkowe koszty za rower, logistyka.

Najprostszym sposobem i najwygodniejszym dla nas ze względu na logistykę okazał się prywatny przewoźnik. Nie musisz nigdzie dojeżdżać i nie musisz wybierać miejsca początku swojej przygody na przystanku regularnych przewoźników autokarowych. Zasada dojazdu „door to door” czyli od adresu do adresu.

Ile kosztuje bilet do Szwajcarii?

Nasz bus, znaleziony w sieci, zabrał nas z naszego miasta i dowiózł tam, gdzie chcieliśmy my (w tym przypadku Genewa). Wszystko załatwione przez telefon. Dogadana cena, miejsce odjazdu, miejsce wysiadki. Oczywiście odpowiednio wcześnie (jakieś 1,5 – 2 miesięcy przed planowanym wyjazdem).

Rowery zabrane i ułożone w taki sposób, by nie stała im się krzywda. W busie kilka osób poza naszą czwórką. Wygodnie i cenowo przystępnie. Koszt dla 1 osoby na trasie Ostrowiec Świętokrzyski-Genewa wyniósł 350,00 PLN.

Drogę powrotną zlekceważyliśmy nieco licząc na koleje niemieckie. Te z okolic niemieckiego Lindau nad Jeziorem Bodeńskim, okazały się nie mieć sensownych połączeń do Polski i być nad wyraz drogie. Ostatecznie udało nam się wrócić do kraju innym prywatnym transportem, ale bazując na własnym doświadczeniu zalecałabym ustalić sobie z przewoźnikiem również datę powrotu i chociażby rejon, z którego miałby Was zabrać po zakończonej podróży. Nam na kilka dni przed planowanym zakończeniem wyjazdu, nie udała się rezerwacja busa z uwagi na pełne obłożenie na najbliższe tygodnie kursów.

 

Ceny w Szwajcarii

 

Ceny żywności

*1 CHF = 3,76 PLN (kurs średni w lipcu 2018r.)

Ceny żywności w Szwajcarii nie odbiegają od tych polskich, z tym że waluta to CHF. Jak wspominałam na początku tekstu, jak coś u nas kosztuje 10 PLN, w Szwajcarii za podobny produkt też wydamy banknot o nominale 10 ale franków szwajcarskich (CHF). Znacznie droższe w Szwajcarii jest mięso.

Ceny produktów różnią się oczywiście od siebie w zależności, w jakim sklepie robimy zakupy. Sieciówki pozwolą nam sięgać po dyskontowe marki, których ceny zwykle są niższe. I jak się okazuje, czasami są nawet niższe od cen w Polsce!

Z góry założyliśmy, że podczas naszej dwutygodniowej wyrypy w szwajcarskich restauracjach nie będziemy się stołować. Taki obiad mógłby kosztować nas 20-30 CHF, co w przeliczeniu na złotówki jest już kwotą znacznie obciążającą budżet. Także przysłowiowy makaron w sakwach towarzyszył nam od początku do końca tej podróży. Żywność liofilizowana załatwiła sprawę obiadów, a kasze, ryże, makarony były uzupełnieniem codziennego, wyprawowego jadłospisu.

Ceny żywności

Nie samym chlebem człowiek żyje

Ceny żywności w Szwajcarii

Przyoszczędzone pieniądze można było wydać na przyjemności 🙂

 

Ceny wybranych produktów spożywczych:

Tanie markety w Szwajcarii

W Szwajcarii po zakupy spożywcze najlepiej udawać się do sieciowych supermarketów. Ceny w sklepach małych miasteczek mogą nas zwalić z nóg. Tym bardziej, że dominuje w nich polityka „dobre, bo szwajcarskie”,  za który musimy zapłacić równie wysoką cenę.

Najniższe ceny za podobne produkty zapłacimy w sieciówkach. Po artykuły spożywcze najlepiej udawać się zatem do supermarketów:

  • ALDI
  • LIDL
  • MIGROS
  • COOP

Ceny campingów i pól namiotowych w Szwajcarii

Biwakowanie „na dziko” w Szwajcarii

 

Każdy z Was, kto rozważał albo może już odbył niskobudżetową podróż po Szwajcarii pewnie zastanawiał się, jak to jest z biwakowaniem „na dziko” w Szwajcarii.

Szwajcaria to jest taki dziwny kraj, że każdy kanton rządzi się swoimi prawami. Co do biwakowania na dziko, nie jest to dozwolone. Kraj jednak chyba nie jest aż nadto restrykcyjny w tej materii, bo jednak przez podróżników praktykowane.

My z racji poruszania się w czteroosobowej grupie rozbijania się „na dziko” nie ryzykowaliśmy. Wtajemniczonym nie trzeba tłumaczyć. Tym mniej wtajemniczonym podpowiem, że rankiem każda minuta ma znaczenie, im mniej uwagi zwracasz, tym lepiej.

Nawet jeśli zdarzyło nam się przyczaić fajny zagajnik, kawałek lasu lub inne miejsce godne uwagi na „dzikie” biwakowanie, to zwykle zaraz naszym oczom ukazywała się tablica informacyjna, iż to rezerwat przyrody, a na niej znak zakazu biwakowania.

Zamiast płacić wysokie mandaty w szwajcarskiej walucie, wybieraliśmy więc oficjalne pola namiotowe.

Przez pierwsze dni podróży byliśmy, jak dzieci błądzące we mgle. Wybieraliśmy pola namiotowe ze znanej w Szwajcarii sieci TCS Camping. Później nauczeni doświadczeniem wybieraliśmy mniejsze campingi i pola namiotowe, których ceny były niższe niż oferta TCS. Jeśli dla Szwajcara różnica 10 franków nie ma znaczenia, dla naszych kieszeni ma już znaczące 🙂

Campin TCS

Camping w Morges z sieci TCS

Camping w Gampel. Z racji śmierci właściciela ogłoszono zamknięcie od 2020r.

Pole namiotowe w Andermatt

Camping w Oberwald

Camping w Martigny

 

Pola namiotowe/campingi na naszej mapie podróży

Poniżej mapa przedstawiająca pola namiotowe na terenie Szwajcarii, na których nocowaliśmy podczas wyprawy Swiss Dream w roku 2018.

Klikając w punkty na mapie możecie podejrzeć także zdjęcia obiektów

 

 

Podane ceny pól namiotowych dotyczą 4 osób i 2 namiotów. Cena skalkulowana była zwykle jako cena za namiot + cena za osobę.

Ceny campingów/pól namiotowych w Szwajcarii zawierały się w granicy od 40,00 do 75,00 CHF za 4 osoby.

Miejscowość: Morges Martigny Gampel Ritzingen Oberwald Andermatt Schilwald Altnau
Cena:
*za 4 osoby
75 CHF

cennik

68 CHF

cennik

45 CHF

camping zamknięty od 2020

52 CHF

cennik

50 CHF

cennik

60 CHF

cennik

48 CHF

 

40 CHF

 

 

Tniemy koszty. O nocowaniu u społeczności 'warmshowers'

Warmshowers to społeczność rowerowych turystów i tych, którzy ich wspierają. Zasada działania jest prosta. Korzystasz z ciepłego prysznica i dachu nad głową lub miejsca pod namiot zupełnie za free, ale Ty też jesteś gotowy do zapewnienia takiej gościny innym. Czyż to nie wspaniałe? Zwiedzasz świat i możesz zatrzymać się za darmo u zarażonych, jak Ty, cyklozą 🙂 A spotkaniom tym często towarzyszą długie pogawędki, opowieści z podróży, ciekawe historie i smaki. Aby móc skorzystać z noclegu u kogoś z 'warmshowers’ sam musisz się zarejestrować na stronie warmshowers.org. Nie oznacza to, że jesteś zobligowany przyjąć pod swój dach każdego, kto Cię o to zapyta. Jeśli coś budzi Twoje obawy, nie musisz. Jeśli Cię nie ma, nawet fizycznie nie możesz. Jednak taka wspólna wymiana to świetna sprawa. Tobie ułatwi ktoś podróż, odwdzięcz się tym samym! To działa na całym świecie!

przejdź do strony warmshowers.org

Pokaż mi swoje mieszkanie, a powiem Ci kim jesteś 🙂 W mieszkaniu naszych gospodarzy ze społeczności warmshowers pełno rowerowych gadżetów. Jak ja to dobrze znam 🙂

Ugoszczeni w Luzern przez pogodną parę – Karmele z Kraju Basków i Richi

 

Podsumowanie kosztów rowerowej podróży przez Szwajcarię

 

Podsumowanie kosztów dwutygodniowej, rowerowej podróży zawiera wydatki poniesione przez 4 osoby. Zastosowaliśmy zasadę jednego wora (zrzutka wszystkich uczestników wyjazdu i ponoszenie kosztów z tzw. „wspólnej kasy”).

Zestawienie zawiera poniesione wydatki przed wyjazdem jeszcze w Polsce, a nieodłącznie związane z podróżą (zakup żywności, ubezpieczenia, żeli i odżywek energetycznych, koszt dojazdu) oraz tych poniesionych podczas podróży (uwzględniwszy pobyt na terenie Austrii i Niemiec).

Porady praktyczne czyli z autopsji o wszystkim, o czym warto wiedzieć

Woda. Bezcenne, powszechnie dostępne dobro narodowe

Zakup wody pitnej szarpnąłby nas po kieszeniach, gdyby nie bogactwo Szwajcarii w ten powszechnie dostępny produkt pochodzący z zasobów naturalnych. Jak zauważyliście woda nie stanowiła głównego produktu naszego koszyka. Nasze zakupy ograniczały się do jogurtów, pieczywa, czekolady i bananów. Wodę zakupiliśmy chyba tylko jeden raz, a to za sprawą tego, że w Szwajcarii woda pitna dostępna jest niemal wszędzie. Dzięki temu zaoszczędziliśmy naprawdę pokaźną sumę, a wodę zawsze mieliśmy świeżą i zimną.

W Szwajcarii znajdziecie bowiem specjalne miejsca – krany/fontanny/hydranty z wodą pitną. Czy to duże miasto, małe miasteczko, niewielka wieś, czy też odległe od cywilizacji tereny, na wodę wcześniej czy później (zasadniczo dość często) zawsze się natkniemy. Dzięki temu napełniwszy bidony mamy pewność, że zanim je opróżnimy na naszej drodze znów pojawi się wodopój i do odwodnienia raczej nie dojdzie 🙂

Powszechnie dostępne krany z wodą pitną. Bezcenne!

Bezcenne źródła wody w Szwajcarii

Zawsze zimna i świeża. Nieocenione dobro.

Rejestrowane karty SIM

Jeśli rozważacie zakup szwajcarskiej karty SIM do telefonu, warto wiedzieć, że wszystkie karty SIM są rejestrowane. Przy zakupie karty musisz więc okazać się dokumentem potwierdzającym tożsamość (dowód osobisty, paszport), by formalnościom rejestracyjnym stało się zadość. Cena karty SIM to koszt ok. 20,00 CHF.

 

Godziny otwarcia sklepów

Na sam początek przyswoić sobie warto, że w niedzielę w Szwajcarii wszelkie sklepy są zamknięte. Helvetia ma też swoje wyjątki, jednak regułę sugerowałabym zapamiętać i zamiast liczyć na szczęście, zakupy zrobić odpowiednio wcześnie.

Wcześnie, czyli gdzieś do godz. 18.00. No chyba, że jest akurat ten jeden dzień tygodnia, w którym możesz poszaleć o 2 godziny dłużej czyli wyjątkowo do 20.00 (w porywach 21.00). Który dzień tygodnia jest tym szczęśliwym? To zależy od miasta.


Ceny w Szwajcarii są wysokie jednak nie na tyle, by rezygnować ze swoich podróżniczych marzeń. Nasze kieszenie nie ucierpiały, a koszt rowerowych wakacji nie odbiegał od dotychczasowych europejskich wyjazdów.

Wiatru w plecy!

Basia.

4 komentarze

  • beskidnik 9 listopada 2019 at 20:02

    Aleś nam kazała czekać…
    No ale materiał wyśmienity. Nic tylko wykorzystać.

    Reply
    • rowerowy kRaj 9 listopada 2019 at 22:56

      Szkoda lata ? Wiernym czytelnikom pokłony ?‍♀️

      Reply
  • FUKO 11 listopada 2019 at 16:37

    Bardzo przydatny wpis. Na pewno przyda się na kolejne wyprawy 🙂 Pozdrawiamy!

    Reply

Nasunęła Ci się jakaś myśl? Podziel się nią tutaj :)