Browsing Category : AlterAktywnie

Rohul’a i Svidník. Słowackim szlakiem ku widokom i historii.


Tego dnia, ranek nie wita nas słońcem, za to mróz trzyma ostro. Nie zamierzamy jednak rezygnować z planów. Szykujemy w termos gorącą herbatę, napełniamy piersiówkę malinówką własnej roboty, zakładamy ciepłe gatki i wychodzimy z domu realizować nasz wątle nakreślony plan. Plan zaś zakłada m.in. zdobycie szczytu Rohula. I to jest punkt number one tego dnia do odhaczenia.

Nižný Komárnik – niecodzienna codzienność na Nowy Rok


Nižný Komárnik to mała słowacka wieś położona zaledwie 5 km od przejścia granicznego w Barwinku. Wieś, jak wieś. Kilkanaście, może kilkadziesiąt domów, marnie wyposażony sklep, kościół, cmentarz i właściwie to wszystko. Tyle, że ta wioska nie taka znowu zwyczajna. O tym przekonałam się w noworoczny dzień, kiedy po sylwestrowej nocy wybraliśmy się na krótką okolico-poznawczą przechadzkę.

Na zakończenie bieszczadzkiej bajki Chatka Puchatka. Od Berehów na Połoninę Wetlińską


Na zakończenie naszej krótkiej bieszczadzkiej przygody wybrałyśmy przestrzenie i krajobrazy jakie nam serwuje Połonina Wetlińska. Choć właściwie niewielką ich namiastkę, bo nasz plan założył krótką wędrówkę od Berehów (Brzegów Górnych)  do osiągnięcia jakichś 1226 m n.p.m., gdzie znajduje się najwyżej położone schronisko w Bieszczadach – Chatka Puchatka.

Tarnica i Szeroki Wierch


Wychłodzeni wiatrem i mglistym wilgotnym powietrzem na Połoninie Caryńskiej wróciłyśmy do Ustrzyk na nocleg z nadzieją, że nowy dzień będzie dla nas łaskawszy. Wieczór spędziłyśmy na pogawędkach przy kominku z turystką, która Bieszczady zna chyba lepiej niż własną kieszeń. Pani Teresa od kilkunastu lat rok rocznie, przyjeżdża do Ustrzyk eksplorować bieszczadzkie szlaki. Nie sposób było nie czerpać z jej wiedzy i…

Ucieczka w Bieszczady. Połonina Caryńska. Z dala od politycznej wrzawy.


Kiedy patrzę na odgrywaną w naszym kraju szopkę, i to wcale nie tą Bożonarodzeniową, to żałuję że 25.10.2015r. nie spełniłam swojego obywatelskiego obowiązku.  Z drugiej strony jednak cieszę się, że nie dokonałam żadnego wyboru, bo dzisiaj widzę, że jaki by on nie był, nie byłby tym właściwym. Cóż, październikowa niedziela zamiast wycieczką do wyborczej urny zakończyła się wycieczką w Bieszczady.…

Kręcimy po szynach czyli Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe


Kiedy wróciliśmy z naszej wyprawy Wschodnim Szlakiem Rowerowym Green Velo, na której spędziliśmy niespełna dwa tygodnie eksplorując województwo warmińsko-mazurskie, podlaskie i lubelskie, w zapasie zostało nam jeszcze kilka dni urlopu. Postanowiliśmy nie marnować tych ostatnich wolnych dni na po wyprawowe pranie, sprzątanie, rozpakowywanie, układanie, a na dalszą przygodę w zakątkach naszego pięknego kraju. Tym razem rowery zostały w domu na zasłużony…

Triathlon z przymrużeniem oka ;)


Ostatnie wakacyjne dni i świadomość zbliżającej się jesieni, skłoniły mnie do wprowadzania w moją sportową cząstkę życia biegania. Od ubiegłego jesiennego sezonu, jest to moja alternatywa dla roweru, który w słotę, ciemno i mróz zjeżdża nieco na boczny tor. Zjeżdża, ale tego roku jeszcze nie zjechał, więc w ostatnie dni lata postanowiłam połączyć te dwie aktywności w jedną całość. Szczerze…

Na ośmiu kółkach. Jak opanować sztukę jazdy na rolkach?


Dzisiejszy dzień nie zaczął się rowerową przygodą i na dwóch kółkach także się nie skończył. Moje ulubione dwa kółka zostały odstawione do serwisu, by dobrze je przygotować na jesienne wojaże. Mogłam wybrać mój drugi rower i zostać dzisiaj rowerzystką miejską. Ostatecznie wybrałam jednak leniuchowanie w cieniu drzew. Moja natura tymczasem, nie pozwoliła mi leżeć bezczynnie przez cały dzień. Postanowiłam zatem…