Tag Archives : góry

Nieugięta Caryńska. Rzecz o trudach bycia zdobywcą.


Tak właśnie! Nie jest mi łatwo z pieronem. Niepozorna Bieszczadzka Pani Połonina Caryńska. Kusi i wzywa, majaczy delikatnie okrywając się białą szatą mgły, by po chwili obnażyć swoją urodę w niczym nie zmąconym przejrzystym powietrzu. Obnażając swe wierzchołki, w których dopatrzeć się  można atrybutów kobiecości daje sygnał, że nie będzie stawiać oporu tym, którzy pragną ją posiąść. Flirtuje z nami…

Osamotniony szczyt. Bieszczadzki Jawornik zimą.


Bieszczady i Wetlina w okresie letnim tętnią turystycznym życiem. O nocleg wówczas nie łatwo, a na szlakach pośród tłumów trudno kontemplować, zaznawać ciszy i błogiego spokoju. A jak jest w Wetlinie i na bieszczadzkich szlakach zimą? Początek roku przywitał nas nie lada mrozem ale także pełnym słońcem. Opuszczając Słowację, nie mogliśmy sobie ot tak opuścić Beskidu Niskiego, kiedy tuż po…

Rohul’a i Svidník. Słowackim szlakiem ku widokom i historii.


Tego dnia, ranek nie wita nas słońcem, za to mróz trzyma ostro. Nie zamierzamy jednak rezygnować z planów. Szykujemy w termos gorącą herbatę, napełniamy piersiówkę malinówką własnej roboty, zakładamy ciepłe gatki i wychodzimy z domu realizować nasz wątle nakreślony plan. Plan zaś zakłada m.in. zdobycie szczytu Rohula. I to jest punkt number one tego dnia do odhaczenia.

Nižný Komárnik – niecodzienna codzienność na Nowy Rok


Nižný Komárnik to mała słowacka wieś położona zaledwie 5 km od przejścia granicznego w Barwinku. Wieś, jak wieś. Kilkanaście, może kilkadziesiąt domów, marnie wyposażony sklep, kościół, cmentarz i właściwie to wszystko. Tyle, że ta wioska nie taka znowu zwyczajna. O tym przekonałam się w noworoczny dzień, kiedy po sylwestrowej nocy wybraliśmy się na krótką okolico-poznawczą przechadzkę.

Rowerem przez Góry Pieprzowe


Góry Pieprzowe, mimo swej nazwy, to nie wysokie na tysiące czy choćby setki metrów pasma górskie, a niewielkie wzgórza na krawędzi Wyżyny Sandomierskiej osiągające wysokość bezwzględną niespełna 200 m n.p.m. Góry Pieprzowe zwane także Pieprzówkami rozciągają się na kilkukilometrowym odcinku w okolicach Sandomierza, pomiędzy wsiami Kamień Nowy i Kamień Plebański. Obszar Gór Pieprzowych stanowi wysoką krawędź doliny Wisły, poza którą…

Na zakończenie bieszczadzkiej bajki Chatka Puchatka. Od Berehów na Połoninę Wetlińską


Na zakończenie naszej krótkiej bieszczadzkiej przygody wybrałyśmy przestrzenie i krajobrazy jakie nam serwuje Połonina Wetlińska. Choć właściwie niewielką ich namiastkę, bo nasz plan założył krótką wędrówkę od Berehów (Brzegów Górnych)  do osiągnięcia jakichś 1226 m n.p.m., gdzie znajduje się najwyżej położone schronisko w Bieszczadach – Chatka Puchatka.

Tarnica i Szeroki Wierch


Wychłodzeni wiatrem i mglistym wilgotnym powietrzem na Połoninie Caryńskiej wróciłyśmy do Ustrzyk na nocleg z nadzieją, że nowy dzień będzie dla nas łaskawszy. Wieczór spędziłyśmy na pogawędkach przy kominku z turystką, która Bieszczady zna chyba lepiej niż własną kieszeń. Pani Teresa od kilkunastu lat rok rocznie, przyjeżdża do Ustrzyk eksplorować bieszczadzkie szlaki. Nie sposób było nie czerpać z jej wiedzy i…

Ucieczka w Bieszczady. Połonina Caryńska. Z dala od politycznej wrzawy.


Kiedy patrzę na odgrywaną w naszym kraju szopkę, i to wcale nie tą Bożonarodzeniową, to żałuję że 25.10.2015r. nie spełniłam swojego obywatelskiego obowiązku.  Z drugiej strony jednak cieszę się, że nie dokonałam żadnego wyboru, bo dzisiaj widzę, że jaki by on nie był, nie byłby tym właściwym. Cóż, październikowa niedziela zamiast wycieczką do wyborczej urny zakończyła się wycieczką w Bieszczady.…

Przełom Dunajca po słowacku i cyklocesta przez Lesnické sedlo


Przełom Dunajca i Pieniny mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się tu bywać. Choć właściwszym określeniem jest raczej ‚być’ aniżeli ‚bywać. Bo jeśli już nasze ścieżki życia nas tu powiodą, to chłonie się magię tego miejsca wszystkimi zmysłami. Podziwiamy górskie krajobrazy, czujemy zapach lasu, wsłuchujemy się w szum drzew, Dunajca i górskich potoków. Smakujemy pstrągi zasiedlające ich…

Droga Pienińska, Szczawnica i Niedzica. Rozstania i powroty.


Dunajec wcinający się w skalne zbocza gór, kolorowa jesień, majaczące w oddali szczyty Tatr, tajemnice pobliskich zamków. Taki obraz Pienin utkwił w mojej pamięci z zeszłorocznego doń wypadu. A do tego wszystkiego ścieżka rowerowa zwana Droga Pienińską, wiodąca przez Przełom Dunajca, po której jazda jesienną porą, to sama przyjemność. Gdy po raz pierwszy ujrzałam tą malowniczą trasę z pokładu tratwy,…