Browsing Category : Jednodniowe Wycieczki

Jak nie pod wiatr, to pod górę. Ot świętokrzyskie w swojej krasie.


Pod górę i pod wiatr. Taką wybraliśmy drogę na naszą ostatnią rowerową jazdę. Kiedy prognozy trąbiły o halnym w górach, zaufana aplikacja pogodowa wskazywała, że pośród blokowisk mojego miasta wiatr hula z prędkością 25 km/h w porywach do 40. Ale o tym jeszcze nie wiedziałam, kiedy tuż po 8 w niedzielny poranek obudził mnie dźwięk sms-owego dzwonka.

Jedno popołudnie, cztery gminy, a motyw przewodni to las


Grudniowa aura roku już ubiegłego, w niczym nie przypominała grudniowego klimatu. Wręcz przeciwnie. Odnieść można był wrażenie, że bliżej nam do wiosny, aniżeli dopiero co rozpoczętej kalendarzowej zimy. Trochę szkoda, bo osobiście wyznaję zasadę, że w zimie powinno być zimno, mroźno i śnieżnie. Wtedy bardziej cieszy nas nadejście wiosny. Przedwiośnie, które w odpowiednim czasie, delikatnie i powoli odsłania swoje uroki,…

Rowerem przez Góry Pieprzowe


Góry Pieprzowe, mimo swej nazwy, to nie wysokie na tysiące czy choćby setki metrów pasma górskie, a niewielkie wzgórza na krawędzi Wyżyny Sandomierskiej osiągające wysokość bezwzględną niespełna 200 m n.p.m. Góry Pieprzowe zwane także Pieprzówkami rozciągają się na kilkukilometrowym odcinku w okolicach Sandomierza, pomiędzy wsiami Kamień Nowy i Kamień Plebański. Obszar Gór Pieprzowych stanowi wysoką krawędź doliny Wisły, poza którą…

Czasem w słońcu, czasem w śniegu. Rower na niedzielne drugie śniadanie.


Wczorajszy dość intensywny opad śniegu nie zwiastował tego, ze dzisiaj mój rower ujrzy światło dzienne. Wracając późnym wieczorem z towarzyskiej nasiadówki brodziłam w białym puchu, po którym dzisiaj rano nie było już śladu, przynajmniej na miejskich chodnikach. Niedzielne słońce promieniejące od świtu było przyczynkiem do zerwania się na nogi i porwania na rowerową przejażdżkę. A co? Czy tylko trzy pory…

Przełom Dunajca po słowacku i cyklocesta przez Lesnické sedlo


Przełom Dunajca i Pieniny mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się tu bywać. Choć właściwszym określeniem jest raczej ‚być’ aniżeli ‚bywać. Bo jeśli już nasze ścieżki życia nas tu powiodą, to chłonie się magię tego miejsca wszystkimi zmysłami. Podziwiamy górskie krajobrazy, czujemy zapach lasu, wsłuchujemy się w szum drzew, Dunajca i górskich potoków. Smakujemy pstrągi zasiedlające ich…

Droga Pienińska, Szczawnica i Niedzica. Rozstania i powroty.


Dunajec wcinający się w skalne zbocza gór, kolorowa jesień, majaczące w oddali szczyty Tatr, tajemnice pobliskich zamków. Taki obraz Pienin utkwił w mojej pamięci z zeszłorocznego doń wypadu. A do tego wszystkiego ścieżka rowerowa zwana Droga Pienińską, wiodąca przez Przełom Dunajca, po której jazda jesienną porą, to sama przyjemność. Gdy po raz pierwszy ujrzałam tą malowniczą trasę z pokładu tratwy,…

Rowerowy dzień w Białce Tatrzańskiej


Tak się szczęśliwie złożyło, że znajomy podarował nam dwa dni laby w Białce Tatrzańskiej. To miały być 2 dni pełnego relaksu, odnowy ciała i ducha i nicnierobienia. Ale, jak to mówi Luk, ja odpoczywać nie potrafię. Przynajmniej nie tak, jak chyba znaczna większość ludzisk odpoczynek rozumie. Leżakowanie do góry brzuchem, gapienie się w ekran telewizora i zbijanie bąków to nie…

Na partyzanckim szlaku


Wszystkich Świętych. Zaduszki. Dni zadumy, refleksji i modlitwy. Odwiedzamy groby naszych najbliższych zmarłych. Choć w tych dniach powinniśmy poświęcić dłuższą chwilę na ich wspomnienie, często pędzimy z grobu na grób, z cmentarza na cmentarz, z parafii do parafii. I nie dlatego, że chcemy „odrobić po łebkach” nasze wyznaczone tradycją zadanie, ale dlatego, że tylu z nich już odeszło… Chcąc zapalić…

Twarde skały, twarde charaktery, twarde cztery litery. Ojcowski Park Narodowy


Ojcowski Park Narodowy pamiętam z czasów młodzieńczych, kiedy kilkanaście lat temu rodzinnie spędziłam tu jakiś świąteczny dzień. Z tamtego wyjazdu nie pamiętam jednak zbyt wiele. To znaczy pamiętam, że były skałki, jaskinia i jakiś zamek. Pamiętam też, że okolica ta zrobiła na mnie wrażenie. Dziś nie potrafiłabym jednak powiedzieć, które miejsca na mapie Ojcowskiego PN wówczas odwiedziłam. Pamiętam małe miasteczko…

A w Krakowie…


Można wybrać się na rower. Tak jak zrobiliśmy to my. Nie będzie jednak o Krakowie wszystkim nam znanym – ze smokiem, Wawelem, Rynkiem, Kościołem Mariackim, Sukiennicami i Bramą Floriańską. Choć nasze koła przetoczyły się i tu, bo będąc w Krakowie nie wypada nie zahaczyć o Stare Miasto, choćby na chwilę. My poświęcamy tu naprawdę chwilę czasu. Ta chwila liczy mniej…